Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2001-07-23

Kto handluje, też żyje. Niezdrowa konkurencja?

      Największym ostrowieckim pracodawcą jest niezaprzeczalnie Targowisko Miejskie. Trudno zliczyć ile osób utrzymuje się z handlu w tym miejscu. Kierownictwo placu w ciągu miesiąca wystawia ok. 1000 faktur dla stałych podmiotów, a do tego trzeba jeszcze doliczyć tych, którzy zjawiają się sporadycznie. Jednak poważną konkurencją dla rodzimych przedsiębiorców, od których egzekwuje się spełnienie wielu formalności, a przede wszystkim zarejestrowania działalności i opłacania należnych podatków, stanowią obcokrajowcy. Ceny jakie proponują za towary podobnych branż, oferowanych przez polskich handlowców, są często po wielokroć niższe. Trudno się dziwić, że obecność tej grupy handlujących budzi sprzeciw wśród miejscowych przedsiębiorców. - Od wszystkich, którzy wykonują działalność handlową na naszym terenie pobierana jest opłata targowa -wyjaśnia Wacław Lewandowski. - Wiemy, że handlowcy narodowości bułgarskiej mają karty stałego pobytu w naszym kraju i zarejestrowaną działalność. Na naszym targowisku taką pracę wykonuje 17 osób. Podobnie jest z Wietnamczykami. Na "dziko", a więc bez pozwoleń zdarza się handlować osobom przyjeżdżającym z Ukrainy i jedynymi represjami, jakie mogą ich dotknąć są kary pieniężne nałożone przez Straż Miejską i policję. - Prowadzimy wyrywkowe kontrole, podczas których sprawdzamy przede wszystkim legalność pobytu -dodaje Ewa Malowańska, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Św. - Poza tym prosimy o okazanie dokumentów potwierdzających legalne nabycie towaru. W ostatnich tygodniach nie ujawniliśmy nikogo wśród tych handlowców, kto nie miałby prawa do legalnego pobyty. Zabezpieczyliśmy za to płyty CD, które mogą budzić podejrzenia, że są to produkty "pirackie". Podobnie postąpiliśmy z alkoholem oraz z papierosami, które pochodziły z niewiadomego źródła pochodzenia. Od tych osób wymagamy także respektowania przepisów administracyjnych, a więc dotyczących zachowania porządku wokół stoiska. W ubiegłym roku prowadziliśmy akcje sprawdzania legalności pobytu cudzoziemców jednocześnie na terenie całego kraju czy województwa, lecz ostatnio nie było takich działań. Porównując jednak sytuację w naszym mieście z innymi, to mogę pokusić się na stwierdzenie, że u nas nie mamy poważnych problemów. Chciałabym jednak zaznaczyć, że kontrole sprawdzające legalność handlu oraz oferowanego towaru przeprowadzamy także wśród rodzimych handlowców. Jednak odmienne zdanie mają najbardziej zainteresowani konkurencją czyli kupcy z targowiska.


    - Oni nas wykończą. To co, że bluzka tam kosztuje 15 zł, a u nas 20, ale oni nie płacą tak wysokich podatków - mówi jedna z właścicielek stoiska odzieżowego. - To jest moje miejsce pracy, z tego muszę zapłacić wszystkie należności, łącznie z ZUS-em. Ja nie mogę obniżyć marży, bo cała ta praca będzie nieopłacalna. -Pani, te ich towary to w większości pochodzą z przemytu i dlatego są takie tanie - dodaje drugi handlowiec. - Co z tego, że bez przerwy są sprawdzani, papiery mają w porządku, ale jakby ich tak kontrolować systematycznie, to w końcu złapią ich na jakimś przekręcie. Tylko to jest w stanie uregulować tę niezdrową sytuację.


   
/ T /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 23314 razy,
ostatnio: 2019-11-18 15:06:35
Skomentuj artykuł:
Powrót