Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2002-04-05

Stomil przed meczem z KSZO

      Musimy wygrać z KSZO, to może być dla nas przełomowy mecz - twierdzi Jerzy Fiutowski, trener Stomilu przed sobotnim spotkaniem

     

      Porażka z Górnikiem 0:4, jakiej Stomil doznał w sobotę w Zabrzu, przerwała serię ośmiu meczów, w których olsztyński zespół nie przegrywał. Słabo zagrała głównie obrona Stomilu. Nie wystąpił w niej Tomasz Lenart, który doznał kontuzji na przedmeczowej rozgrzewce. Zastąpił go debiutant, niespełna 18-letni Piotr Klepczarek (popełnił sporo błędów), którego później na pozycji stopera zmienił Maciej Terlecki. Prawdopodobnie jeden z nich ponownie kierować będzie defensywą Stomilu w meczu z KSZO, jeśli uraz mięśnia dwugłowego uda, na jaki narzeka Lenart, uniemożliwi mu grę. Po raz pierwszy od kilku tygodni do gry będą za to zdolni Artur Szymczyk i Sławomir Święcki, którzy wyleczyli już kontuzje.

     

      Stomil musi sobotni mecz wygrać, by ponownie znaleźć się w tabeli w strefie gwarantującej występ w barażach. Natomiast zespołowi KSZO wystarczy remis, by zachować nad olsztyńską drużyną trzypunktową przewagę (zespół z Ostrowca zagra jeszcze ze Stomilem u siebie). Rangę meczowi nadaje to, że do końca sezonu pozostało tylko sześć kolejek. Ewentualna strata punktów przez Stomil może być bardzo trudna do odrobienia.


   

      Świadomi wagi meczu piłkarze i trenerzy Stomilu wyjechali wczoraj na zgrupowanie do Ramsowa. Jak twierdzi Jerzy Fiutowski, szkoleniowiec olsztyńskiego zespołu, piłkarze mogą tam w spokoju i skupieniu przygotowywać się do meczu.

     

      Zespół KSZO odniósł w poprzedniej kolejce cenne zwycięstwo 3:1 nad Śląskiem Wrocław, ale kontuzji doznał podstawowy pomocnik Artur Toborek. Po kwadransie drugiej połowy ze stłuczonymi żebrami opuścił boisko. - Nadal bolą mnie żebra. Wątpię, żeby do soboty było wszystko w porządku - stwierdził Toborek, który nie brał udziału w zajęciach drużyny.

     

      Normalnie trenował za to Mariusz Unierzyski, którego w meczu ze Śląskiem tak rozbolała głowa, że musiał go zmienić Jerzy Gąsior. - Nie mam pojęcia dlaczego. Miałem ciemno przed oczami. Zdarzyło mi się to po raz pierwszy w życiu - mówił Unierzyski.


   

      Treningi wznowili również kontuzjowani w minionym tygodniu Jarosław Popiela i Przemysław Cichoń (przed dwoma laty bliski był podpisania kontraktu ze Stomilem). Obydwaj mają być gotowi na sobotni mecz w Olsztynie.


   

     
/P. Gęsicki/
/ gazeta.pl/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 11469 razy,
ostatnio: 2019-11-20 00:21:26
Skomentuj artykuł:
Powrót