Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2004-04-08

Wojewoda radzi: warto odwołać się do NIK


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Psy szczekają karawana jedzie dalej


      Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, już wkrótce nastąpi podpisanie aktu notarialnego na sprzedaż terenu na Rawszczyźnie. Mimo usilnych starań, zaniepokojonych tym faktem wielu małych i większych ostrowieckich przedsiębiorców i niektórych radnych, wiele wskazuje na to, że hipermarket w Ostrowcu jednak powstanie. Władze gminy, powiatu i okolicznych gmin nie zrobiły nic, by podjąć chociażby merytoryczną dyskusję ze środowiskiem na ten temat. Przedsiębiorcy i przeciwnicy budowy w Ostrowcu kolejnego wielkiego sklepu, wsparci przez radnych SiP, poprosili przewodniczącego RM, Wojciecha Kotasiaka o spotkanie z radnymi, celem podyskutowania o skutkach dla miasta tej potężnej inwestycji.


    Wbrew wcześniejszym obietnicom danym radnemu Jerzemu Białasowi i Krzystofowi Michalcowi, który reprezentował zaniepokojonych budową hipermarketu do spotkania we wcześniej umówionym terminie nie doszło.


    Zostało ono przełożone na 5 kwietnia. Prawdopodobnie na dzień, albo w dzień podpisania aktu notarialnego.


    Na pisma kierowane przez radnych i SiP prezydent, wielki entuzjasta tej inwestycji, mówi o tym, że jest to inwestycja, która przyniesie same korzyści miastu. Kategorycznie zaznacza także, że procesy decyzyjne były jawne, a cała procedura przetargowa, jak i ekspertyzy zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami. Na list radnych odpowiada także Wojewoda.


    Powołując się na przepisy prawa wyjaśnia, że "w przedmiotowej sprawie Wojewoda nie ma uprawnień do badania zgodności z prawem czynności związanej z przeprowadzeniem przetargu". Ale... Ale Wojewoda, niczym troskliwy ojciec poucza radnych Ostrowca Św., takimi oto słowami: "W tym stanie rzeczy, biorąc pod uwagę samodzielność Gminy, wynikającą z artykułu 165 Konstytucji, pozostaje apelować o rozwagę i roztropność w szczególności przy podejmowaniu uchwał rady oraz czynności związanych z gospodarowaniem mieniem gminy dużej wartości." Wojewoda podpowiada radnym Ostrowca Św. proste rozwiązanie sprawy, budzącej wątpliwości prawne. Rozwiązanie, które pozwoli rozwiać wszelkie wątpliwości i mieć absolutną pewność, że w procesie decyzyjnym i przetargowym nie zostało naruszone prawo i interes gminy. Pisze mianowicie tak: "W tej sytuacji proponuję rozważenie możliwości wystąpienia do Najwyższej Izby Kontroli, której przysługuje prawo kontroli jednostek samorządu terytorialnego także i pod względem kryterium gospodarności i rzetelności".


    Sugestia jakże czytelna!!! I jeśli tego radni Rady Miasta nie zrobią, jeśli prezydent nie wstrzyma w związku z tą sugestią podpisania aktu notarialnego, będzie to znaczyło, że radni i pan prezydent nie są zainteresowani wykazaniem szczególnej staranności w podejmowaniu w naszym, mieszkańców miasta, imieniu decyzji dotyczącej "mienia gminnego bardzo dużej wartości".


    To po pierwsze. Po drugie zaś decyzji, rzutującej na gospodarkę miasta na długie lata, co jest dużo ważniejsze jak sprawa pierwsza.


    Zastanówmy się więc przez chwilę nad "rozwagą i roztropnością" tego procesu. Procesu, który skaże, jak twierdzi wielu, w tym eksperci Kongregacji Kupców Polskich, na zagładę wiele firm z Ostrowca i okolic, a wiele osób trafi po prostu na bruk.


    Tego nie jest w stanie zrekompensować zatrudnienie w hipermarkecie 450 pracowników. Także tysiąc miejscowych zatrudnianych przy budowie hipermarketu jest wątpliwe, zważywszy na to, że jakoś nikt się publicznie nie chwali ile osób z Ostrowca pracowało przy budowie basenu.


    Jedynym stabilizatorem dla demokracji jest silna klasa średnia. Drobnomieszczańska klasa średnia, która w III Rzeczpospolitej jest systematycznie niszczona, podobnie jak inteligencja.


    Tak postępując potęgi kraju nie zbudujemy, nie zbudujemy także kwitnącego Ostrowca.


    W ostatni czwartek wielce prestiżowy i opiniotwórczy program TVP "Sprawa dla reportera" Elżbiety Jaworowicz, program który tydzień w tydzień ogląda, niczym najsławniejszy mecz piłkarski, ponad 4 miliony Polaków, poświęcony był właśnie funkcjonowaniu na polskim rynku wielkich sieci handlowych. Sieci, które często, jak mówili występujący w programie, niszczą polski przemysł i polski handel. Istnieje nawet stowarzyszenie pokrzywdzonych przez wielkie sieci. Występujący w programie przedstawiciel polskiego rządu mówił o tym, jak polskie prawo zaczyna w coraz większym stopniu chronić polskich przedsiębiorców. Co z tego jednak, jak polskie sądy są niewydolne, sprawy toczą się latami. A polscy przedsiębiorcy w starciu z wielkim kapitałem po prostu nie wytrzymują konkurencji, choćby w dostępie do doskonałych prawników. Choć polscy przedsiębiorcy wygrywają w sądach, to sprawy ciągnące się latami powodują, że ich firm już dawno na rynku nie ma, bo sieci doprowadziły ich do bankructwa. Nie ma także miejsc pracy, które stwarzali.


    Każdy widzi, że na półkach w hipermarketach nie ma polskich produktów, a niepodzielnie króluje zachód.


    Nie dziwmy się więc, ze bezrobocie w Polsce mimo wzrostu gospodarczego miast maleć, rośnie. TVP promuje polskie towary pod jakże słusznym hasłem: kupuj polskie, bo dziś jakością niewiele, albo wcale nie odstajemy od zachodu. Kupując polskie, dajesz pracę.


    Wiem, że w mieście jest bardzo wielu zwolenników inwestycji Polimeni.


    Ale przekonałam się także, że podczas dyskusji, gdy zaczyna się rozmowa o szczegółach, o tym co tam będzie i komu w Ostrowcu stworzy konkurencję, której miejscowy przedsiębiorca nie jest w stanie sprostać, zwolennicy hipermarketu nagle zmieniają zdanie. Śmiem twierdzić, że w Ostrowcu nie było rzetelnej, uczciwej dyskusji nad celowością tej inwestycji i jej skutkami.


    Nie rzucono na szalę zarówno jej plusów, jak minusów. Nie zważono czego jest więcej. Nie oszacowano jej skutków dla miasta w dłuższej perspektywie czasowej. Jeszcze raz dobitnie świadczy o tym tekst, podpisany przez tajemniczego, bądź tajemniczą [ar] w ostatnim wydaniu "Ostrowieckich faktów". Swoją drogą zastanawiam się czego się [ar] wstydzi, że nie ujawnia swojego nazwiska? Ale mniejsza o to. W tekście zatytułowanym "Argumenty ekspertów. Eksperci odpierają zarzuty" przedstawione przez prezesa fundacji "Pro Veritate" pod adresem opracowania , które na zlecenie gminy wykonała krakowska firma "LEM Projekt".


    Nie będę się włączała w dyskusję fachowców. Ale jedno na pewno na podstawie tej wymiany poglądów mogę stwierdzić. Nie ma ekspertyzy, na podstawie której można chociaż z pewną dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, jakie skutki dla lokalnej przedsiębiorczości, lokalnego handlu będzie miało posadowienie na Rawszczyźnie potężnego hipermarketu.


    Lokalnej czytaj: Ostrowca i jego dalszych okolic. Zgodnie z wymogami ustawy firma "LEM Projekt" wykonała ekspertyzę dotyczącą zasadności budowy centrum handlowo-rozrywkowego na Rawszczyźnie przez amerykański koncern Polimeni. Tylko tyle.


    Nie było więc racjonalnych oszacowań, żadnych, podkreślam żadnych, opracowań, jaki wpływ ta inwestycja będzie miała na miasto i powiat w dłuższej perspektywie czasowej.


    Panowie radni miejscy, Rady Powiatu, także!!! Pan prezydent Ostrowca Św. Jan Szostak twierdzi, że miasto po wybudowaniu centrum handlowo-rozrywkowego zacznie kwitnąć i tak naprawdę tylko w oparciu o te zapewnienia podjęto, tak brzemienne w skutkach uchwały. Uwierzono na słowo niczym prorokowi. Dziwne, prawda? Nawet Wojewoda, prywatnie bliski znajomy Jana Szostaka, apeluje dyskretnie, ale bardzo sugestywnie do ostrowieckich radnych, o "rozwagę i roztropność", a o to czy naruszono prawo radzi radnym zapytać NIK.


    Co zaś się tyczy zgody na budowę potężnych parkingów w strefie ochronnej wałów Kamiennej, to kolejne, dla mnie co najmniej dziwne zjawisko.


    Wyrażono zgodę na naruszenie strefy, pozostawiono do przegłosowania ostrowieckim radnym. Sądziłam, że na ten temat powinni się wypowiadać fachowcy. To tak jakby radni mieli głosować prawdziwość skomplikowanego, matematycznego twierdzenia.


    Co do prawidłowości przebiegu przetargu. W "Ostrowieckich faktach [ar] twierdzi, że w podobny sposób przetarg prowadzono wcześniej w gminie Konin i to ma stanowić dowód, że i w Ostrowcu prawa nie złamano, co przyznasz, Drogi Czytelniku, jest kiepskim argumentem.


    Tak więc nie wiemy jaki wpływ na Ostrowiec będzie miała ta handlowa, potężna inwestycja, nie wiemy także czy przypadkiem nie złamano prawa w procesie przetargowym i nie wiemy, czy ta inwestycja nie naruszy struktury wałów Kamiennej.


    Czym to może grozić w czasie powodzi, skóra cierpnie. Niewiadomych jest na tyle dużo, że ostatecznie decyzje powinny zapadać dopiero po ich dokładnym rozwianiu. Nie sądzę, by radni i prezydent mogli pozostać głusi i ślepi na te argumenty.


    Nie wolno także nam, mieszkańcom Ostrowca udawać, że wszystko jest w porządku. Prezydent odejdzie, tak jak odszedł "Misjonarz" z huty, a my zostaniemy ze skutkami decyzji, które już dziś budzą wątpliwości.


    D. Rucińska
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 14985 razy,
ostatnio: 2019-12-07 18:04:37
Skomentuj artykuł:
Powrót