Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2009-08-10

"Wielkie Odkrycie" po raz drugi

Piknik Archeologiczny w Krzemionkach

Kuchnia neolityczna, pokazy garncarstwa pradziejowego, archeologii eksperymentalnej i prehistorycznej mody, malowanie twarzy i ciała krwicą to tylko niektóre z atrakcji towarzyszących drugiej edycji pikniku archeologicznego w Krzemionkach.
W ubiegłą niedzielę na terenie Rezerwatu Archeologicznego Krzemionki odbył się drugi z kolei piknik pod hasłem "Wielkie Odkrycie". Impreza upamiętniająca odkrycie neolitycznych kopalń krzemienia przez prof. Jana Samsonowicza w tym roku została znacznie rozbudowana i w znacznym stopniu uatrakcyjniona. Wszystko to za sprawą grupy rekonstruktorów z rezerwatu w Rydnie.

- W tym roku "Krzemionki" uczestniczyły w podobnej imprezie, którą rezerwat w Rydnie organizuje regularnie od kilku lat. Teraz w ramach rewanżu Rydno i dodatkowo osoby z Kielc i ze Skarżyska są u nas. To bardzo doświadczeni ludzie, którzy łączą wiedzę o tym, jak się żyło w epoce neolitu z dobrą zabawą. Wszystko wskazuje na to, że będziemy kontynuować z nimi współpracę- informuje Artur Głowacz, kierownik działu administracyjnego w Rezerwacie Archeologicznym Krzemionki.

Goście z Rydna, ubrani w zwierzęce skóry i ucharakteryzowani na praludzi doskonale wkomponowali się w klimat krzemionkowskiej wioski neolitycznej. Zwiedzający, których tego dnia nie brakowało, mieli okazję uczestniczyć m.in. w pokazach garncarstwa w wykonaniu Grzegorza Borysa ze Skarżyska Kamiennej.

- Od lat zajmuję się ceramiką. Swoją pasję zacząłem od lepienia wzorcowych naczyń neolitycznych. Pod wpływem Krzemionek zainspirowałem się obróbką krzemienia czekoladowego, który występuje akurat u nas. Ma on troszkę inne właściwości niż pasiasty, jest bardziej kruchy i uzyskuje ostre krawędzie, dlatego nadaje się na groty do strzał czy do oszczepów- wyjaśnia pan Grzegorz, który podczas pikniku wykonał kilkanaście nowych "produktów".

Dużym zainteresowaniem, szczególnie wśród najmłodszych uczestników zabawy cieszył się prehistoryczny makijaż, wykonywany przy użyciu farby zwanej krwicą.

- Krwica jest to mieszanina hematytu i łoju zwierzęcego. Specjalnie na tę imprezę złowiliśmy renifera i uzyskany z niego łój związaliśmy ze znalezionym na terenie rezerwatu Rydno hematytem- twierdzi Paweł Żuchowski, pasjonat archeologii związany ze Skarżyskim Kołem Turystycznym.- Nasi przodkowie wierzyli, że krwica dawała niesamowitą moc i możliwość osiągnięcia siły pozwalającej na upolowanie zwierzyny. Smarowanie się nią było jedynym i podstawowym warunkiem, żeby przeżyć, dodatkowo był to podstawowy środek wymiany handlowej.

Ponadto na uczestników pikniku czekała degustacja neolitycznej kuchni - kociołek pełen warzyw oraz porcja mięsiwa upieczonego w wykrzesanym z krzemienia ogniu. Można było także postrzelać z łuku oraz obejrzeć przedstawienie nawiązujące do epoki neolitu w wykonaniu najmłodszych gości z Rydna. Klimatu całości dodawały dźwięki wydobywane przez grupę bębniarzy pod szyldem "Natural beats".

Śmiało można stwierdzić, że impreza była sukcesem organizatorów. Krzemionki, na co dzień goszczące turystów spoza miasta, w ubiegłą niedzielę przyciągnęły lokalną społeczność, która nie kryła swojego entuzjazmu.

- W końcu impreza adekwatna do rangi tego miejsca. Takich przedsięwzięć powinno być więcej. Z pewnością ludzie częściej wybieraliby Krzemionki, niż miejsca, które mniej znaczą, ale więcej oferują. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co tu zobaczyłam- komentuje pani Bożena z Ostrowca, uczestniczka niedzielnego pikniku.
/K. Fałdrowicz /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 10118 razy,
ostatnio: 2020-11-23 19:54:24
Skomentuj artykuł:
Powrót