Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2012-11-11

PP: AZS WSBiP KSZO - Wieżyca 2011 Stężyca: Konferencja prasowa


Grzegorz Wróbel (trener Wieżycy 2011): Nie liczyliśmy, że będzie tu pięć setów. Przejechaliśmy tu długą drogę, więc nie wypadało przegrać. Jestem bardzo zadowolony z postawy mojej drużyny. Po tym secie, w którym prowadziliśmy 20:15 i przegraliśmy w końcówce, trzeba wykazać się charakterem, by podnieść się i wygrać dwa kolejne sety.



Dariusz Parkitny (trener AZS WSBiP KSZO): Mój zespół za szybko uwierzył, że gra już dobrą siatkówkę. Wczorajsza porażka w lidze i ta dzisiejsza, zostały przegrane trochę na własne życzenie. Gratuluję rywalkom, że wytrzymały presję i wygrały. W naszym zespole wkrada się za dużo rozmowy, a za mało jest grania. Musimy sobie w szatni pewne rzeczy wytłumaczyć, bo to nie tędy droga. Musimy być monolitem, zespołem. W tych dwóch ostatnich spotkaniach było od tego daleko, aczkolwiek pierwszy set meczu w Krakowie był dobry w naszym wykonaniu, a przegrany w końcówce na własne życzenie. Mecz z Wieżycą trochę potwierdził, że nie byliśmy w ten weekend zespołem. Może te wcześniejsze wygrane mecze ułożyły nas w roli faworyta, a tymczasem czeka nas jeszcze dużo pracy.



Ewa Kasprów (Wieżyca 2011): Bardzo się cieszę, że wygrałyśmy w Ostrowcu Św., tym bardziej że w lidze to zespół KSZO nas pokonał. Wiedziałyśmy, że to spotkanie nie będzie łatwe, ale kolejny raz pokazałyśmy, że jesteśmy zespołem i cała dwunastka daje całe serce na boisku. Cieszy mnie to, że po przegranej w ligowym spotkaniu w Murowanej Goślinie, udało nam się wygrać w Ostrowcu Św., bo nastraja nas to pozytywnie do kolejnych spotkań.



Małgorzata Soja (AZS WSBiP KSZO): Gratuluję zespołowi ze Stężycy, bo zagrały naprawdę dobre spotkanie. My niestety nie popisałyśmy się. Szwankowało w naszej grze przyjęcie, bo wpadło nam w boisko wiele prostych piłek, co kosztowało nas przegraną.







Mariusz Rokita (wiceprezes KSZO ds. piłki siatkowej): Gratuluję zespołowi Stężycy. Uważam jednak, że granie dwóch meczy dzień po dniu to był kiepski pomysł. Widać to było na boisku w poczynaniach obu drużyn. Rywalki nie dość, że dzień wcześniej rozegrała pięć setów w Murowanej Goślinie, to jeszcze musiała przejechać prawie 600 kilometrów, by do nas tu dotrzeć. Noc musiały mieć krótką, dlatego tym bardziej należą się gratulacje. Spotkania Pucharu Polski należy grać w środę i wtedy będzie to lepsze widowisko. Rzadko odnoszę się do pracy arbitrów, ale myślę, że należy dostosować się do poziomu pierwszoligowego i czasami zaufać własnemu instynktowi, a nie tylko patrzyć na liniowych, bo błędami które dziś popełniały można obdzielić kilka spotkań. Szkoda, że nie dopasowali się do poziomu spotkania.


/jareks/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 13374 razy,
ostatnio: 2020-03-28 04:42:39
Skomentuj artykuł:
Powrót