Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2006-03-06

Włodzimierz Stępień: Owocny pobyt posła

SLD i PSL mogą ze sobą współpracować

W ubiegły poniedziałek gościł w Opatowie Włodzimierz Stępień, poseł na Sejm. Pobyt był pracowity. Parlamentarzysta otworzył biuro poselskie, przyjmował mieszkańców oraz spotkał się z władzami powiatu i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Podczas ostatniego spotkania W. Stępień i Bogusław Włodarczyk, prezes PSL w powiecie opatowskim, podkreślali bardzo dobrą współpracę Stronnictwa z SLD na terenie powiatu opatowskiego i w sejmiku województwa. Rozmawiano o inwestycjach, taktyce na zbliżające się wybory samorządowe i dalszych wspólnych przedsięwzięciach. Poseł Włodzimierz Stępień znalazł chwilę, aby podzielić się refleksjami z Czytelnikami "Wiadomości Świętokrzyskich".

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
-Po raz pierwszy gości Pan w Opatowie?

-W roli parlamentarzysty tak. Pełniąc funkcję dyrektora Oddziału Świętokrzyskiego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad gościłem we wszystkich miastach województwa. Funkcja nie tylko upoważniała ale zmuszała mnie do tego, aby być w różnych miejscach, gdzie zwłaszcza dolegliwość ruchu tranzytowego jest największa. Po naszych działaniach związanych z minimalizacją uciążliwości w Jędrzejowie, Kijach, Skarżysku Opatów wyrasta w tej chwili, po rozpoczęciu obwodnicy Ożarowa, na miejsce którym w najbliższym czasie Generalna Dyrekcja zajmie się szczególnie.


-Zaczął Pan mówić o infrastrukturze drogowej. Opatów bardzo długo ubiega się budowę obwodnic. Czy i kiedy starania zostaną zrealizowane?

-Będzie obwodnica na drodze 74. W przyszłym roku spodziewamy się, że będzie wskazanie lokalizacyjne, które według dzisiejszego prawa jest bardzo ważnym dokumentem i ważnym elementem procesu inwestycyjnego. Jeśli w 2007 roku będzie wskazanie lokalizacyjne, to realne rozpoczęcie nie powinno nastąpić później niż w 2009 roku. Jest to wielka inwestycja choć to niewiele ponad 4 km. Przy tego typu budowach zawsze staramy się je łączyć z modernizacją dróg które nie są objęte obwodnicą.


-Jaki był cel dzisiejszej wizyty?

-Było to pierwsze spotkanie z mieszkańcami. Ustaliliśmy jak funkcjonować będzie biuro poselskie. Mam nadzieję, że będzie ono wykorzystane także przez posła do Europarlamentu Andrzeja Szejnę i posła Henryka Milcarza.


-Jak będzie funkcjonowało biuro w Opatowie?

-W każdy drugi poniedziałek miesiąca w godzinach od 17.30 do 19.00 przewiduję obowiązkowo swoją obecność. W biurze jest zatrudniony pan Józef Łata, który będzie łącznikiem i jeśli zajdzie potrzeba przyjazdu do grupy osób lub w ważnej sprawie, to oczywiście jestem do dyspozycji. Zainteresowanym podaliśmy kontaktowe adresy biura podstawowego w Kielcach. Zadeklarowałem współpracę wynikającą ze sprawowania mandatu poselskiego. Chcę być posłem regionu i jego sprawy są dla mnie priorytetem.


-Kolejną bolączką Opatowa jest przeciągająca się w nieskończoność budowa szpitala. Czy jest szansa na środki niezbędne na dokończenie zakończenie inwestycji?

-Wystąpiłem aby zrobić katalog inwestycji wcześniej zwanych centralnymi a teraz długoletnimi. Cykanie co roku 2 czy 6 mln, tak jak w przypadku Starachowic, nic nie załatwi. Koszty się mnożą, wydłuża się czas dojścia do optymalnego stanu. Uważam, że wszyscy posłowie województwa świętokrzyskiego powinni wystąpić solidarnie i wszystkie kluby wystąpiłyby z inicjatywą sfinansowania ciągnących się inwestycji i dopiero później rozpoczynać nowe.



-Rozmowa z mieszkańcami była dość długa. Z jakimi problemami zwracali się do Pana?

-Spotkanie było bardzo pożyteczne, szczególnie dla mnie. Moją rolą jest wsłuchać się w problemy i przenieść je na forum klubu i parlamentu. Podstawowym problemem była budowa obwodnicy oraz kłopoty ze szpitalem i to nie tylko sprawa dokończenia obwodnicy. Narzekano na niskie pensje w tej placówce. Mieszkańcy poruszyli także szereg problemów o niższym ciężarze gatunkowym.


-Był Pan prezydentem, szefem oddziału GDDKiA, czy poprzednie funkcje przydały się w pracy parlamentarnej?

-Tych funkcji pełniłem więcej. Wszystkie przydały się do sprawowania mandatu poselskiego. W szczególności przydatne było 7 -letnie doświadczenie samorządowe jako wiceprezydent, prezydent, radny. To naprawdę bardzo pomaga. Łatwiej było mi wejść w specyfikę budżetu, który w sensie schematu podobny jest do budżetu dużego miasta, oczywiście to inne kwoty i inne uwarunkowania prawne. Łatwiej czyta się budżet i rozumie intencje zmian. Także proces legislacyjny w dużo mniejszej skali prowadzony był w samorządzie którym kierowałem. Stąd te doświadczenia bardzo dobrze służą. W parlamencie jest bardzo dużo grupa byłych radnych rozmaitych szczebli samorządu. Powoli Polska staje się takim krajem typowym, gdzie droga do parlamentu wiedzie przez samorząd i cieszę się, że o nas tak się stało.


-Czy poseł Stępień swobodnie porusza się po sejmowych korytarzach?

-Jestem inżynierem budownictwa, stąd znakomicie czytam mapy, plany. Mam dobrą pamięć przestrzenną i nigdy z poruszaniem nie miałem kłopotu.


-W ostatnim czasie nastąpiły zmiany władz wojewódzkich w Samoobronie, Polskim Stronnictwie Ludowym. Głośno mówi się o zmianach na tym szczeblu w pańskiej formacji. Czy będą?

-Mnie jest trudno powiedzieć czy w SLD będą zmiany. Czeka nas konwencja. Podsumujemy kampanię wyborczą do parlamentu oraz wyciągniemy wnioski przed niezmiernie ważną dla nas kampanią samorządową, która będzie dla nas ważniejsza niż parlamentarna. Jeżeli wspólnie z innymi podmiotami lewicowymi osiągniemy przyzwoity wynik, to zacznie się mozolny marsz w górę jakiego oczekują wyborcy. Dzisiaj wyniki lewicy, które przyjmujemy z pokorą są niedowartościowane z uwagi na krytyczną ocenę "żelaznego" elektoratu. Wyborcy wystawili nam rachunek i trzeba dużo dobrej, systematycznej, pozytywistycznej pracy żeby przywrócić jego zaufanie. To się nie zdarzy z dnia na dzień. Wystawienie bardzo dobrych kandydatów, popularnych w środowisku niezależnie od legitymacji jaką noszą lub jej nie mają, ale myślących lewicowo może przyspieszyć przywracanie zaufania do lewicy. Nasz elektorat szacujemy na 25 procent.


-Proszę powiedzieć, czy świętokrzyscy parlamentarzyści w sprawach regionu "grają do jednej bramki"?

-Myślę że tak. Ostatnie głosowania uprawniają do takiego stwierdzenia. W przypadku spraw dotyczących regionu powinniśmy się dzielić odpowiedzialnością, a jeśli będzie sukces także i nim. Apelowałem o stworzeniu katalogu rzeczy, spraw, tematów, które nie podlegają jakby legitymacji partyjnej, bo są bardzo ważne dla regionu. Bez względu na przynależność partyjną powinny być priorytetowe. W tej chwili dla województwa najważniejsze jest: lotnisko, uniwersytet, modernizacja sieci drogowej. Tych spraw jest więcej, wymieniłem trzy.


-Rzeczywistość jest chyba trochę inna. W Opatowie i na forum Sejmiku PSL i SLD pokazały, że z pożytkiem dla regionu można współpracować. Na wyższym szczeblu jest już inaczej.

-Oczywiście że tak. Kiedy byłem w Radzie Miejskiej w Kielcach współpracowaliśmy z Polskim Stronnictwem Ludowym. Nasze stosunki jak i moje osobiste z ludowcami były zawsze poprawne. Odczuwam, że członkowie PSL mają lewicowe widzenie świata. Widzę po dwóch kadencjach samorządu, że współpraca jest możliwa i korzystna dla obu partii. W Opatowie współdziałanie obu partii jest uznawane za wzorcowe.


-Dziękuję za rozmowę
/Jerzy Strzyż/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 11853 razy,
ostatnio: 2020-11-23 18:14:50
Skomentuj artykuł:
Powrót