Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2001-04-07

Autobusy napędzane metanem

      W środę, 28 marca w siedzibie Agencji Rozwoju Lokalnego przy ul.

Słowackiego odbyła się konferencja poświęcona tematycznie szansom gazu ziemnego jako alternatywnego paliwa do samochodów. Spotkanie doszło do skutku dzięki staraniom Stanisława Wodyńskiego, dyrektora ostrowieckiego PKS. Zaproszeni na nie zostali przedstawiciele Grupy "Zasada ", Polskiego Górnictwa Naftowego, FA Jelcz i SFA, konstruktorzy i producenci autobusów zasilanych gazem ziemnym i propan-butanem oraz producenci butli wysokociśnieniowych.


    Jak wynika z przedstawionych danych statystycznych, ostrowieckie MPK jest jednym z pierwszych i jak dotąd największych eksperymentatorów w dziedzinie paliw ekologicznych. Po ulicach miasta jeździ aż osiem Jelczów tankowanych metanem.


    Czy to paliwo ma przyszłość? Otóż normy ekologiczne obowiązujące w Europie są z roku na rok coraz ostrzejsze. Coraz trudniej im sprostać modernizacjami silników dislowskich czy benzynowych. Tymczasem ilość zanieczyszczeń wydalanych przez silniki gazowe jest bardzo niewielka, no i ceny paliwa gazowego są wielce konkurencyjne w relacji do cen oleju napędowego i benzyn.


    Oczywiście, są też ewidentne mankamenty stosowania paliw gazowych. Po pierwsze, zużywa się ich objętościowo znacznie więcej niż paliw klasycznych. Silnik gazowy spala 35 procent więcej paliwa niż benzynowy. Po to, żeby osiągnąć zasięg 350 kilometrów na jednym tankowaniu (10 butli wysokociśnieniowych) trzeba zwiększyć ciężar autobusu o tonę. Klasyczny autobus z silnikiem wysokoprężnym przejedzie na jednym tankowaniu nawet 700 kilometrów. Drugą, niekorzystną cechą silnika gazowego jest to, że musi on być częściej remontowany, a newralgicznym punktem silnika jest głowica wymagająca częstych regeneracji.


    Żeby uświadomić czytelnikom, co by się stało gdyby ostrowieckie MPK przestawiło sto autobusów na napęd gazowy. Naturalnie, oddychalibyśmy czystszym powietrzem, w którym występowałyby tylko śladowe ilości czadu, tlenku azotu i związków siarki.


    I to byłby plus. Ale owa setka pojazdów zużywałaby tyle gazu ziemnego, ile potrzebuje dwudziestotysięczne miasto. Ciśnienie gazu w sieci spadłoby więc znacznie. Na pewno MPK miałoby olbrzymie oszczędności eksploatacyjne, ale najpierw musiałoby zainwestować w budowę stacji sprężania gazu (przy udziale finansowym Polskiego Górnictwa Naftowego) i zakup butli kompozytowych, które są drogie, ale też lżejsze i bezpieczniejsze od stalowych.


    Czy w dającej się przewidzieć przyszłości firmy transportowe i komunikacyjne rzucą się na wymianę jednostek napędowych w swoich autobusach i ciężarówkach? Pewnie tak. Wyniki eksperymentów są zachęcające. Ikarusy w Krakowie jeździły w komunikacji miejskiej przez sześć lat i każdy z nich zaliczył ponad dwa miliony kilometrów. Sześć Jelczów z silnikami Mana również zaliczyło podobny przebieg. Siedemnaście autobusów marki Jelcz, w Przemyślu przejechało przeszło trzy miliony kilometrów i dalej są sprawne.


    Słabością napędu gazowego jest brak infrastruktury, a konkretnie stacji sprężania spełniających rolę stacji paliw. W Niemczech jest ich sto, a w Polsce kilkanaście. Samochód zamiast wozić pasażerów i bagaż, niczym ślimak, musi wlec na sobie parę ton balastu paliwowego.
/ A.Żak /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 27000 razy,
ostatnio: 2021-04-17 11:01:12
Skomentuj artykuł:
Powrót