Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-12-18

Wyrok Sądu Arbitrażowego korzystny dla gminy Ostrowiec

      Trzem ostrowieckim spółkom komunalnym - wodociągom, komunikacji i TBS - nie grozi już przejęcie ich przez Stalexport. Wciąż jednak miasto może zapłacić wysokie odszkodowanie na rzecz tej katowickiej spółki.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

      Wczoraj na konferencji prasowej prezydent Jan Szostak poinformował o korzystnym dla gminy wyroku Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Chodziło o wydarzenia z kwietnia 2002 roku.


      Komunalna spółka Agencja Rozwoju Regionu podpisała wtedy ze Stalexportem umowę na sprzedaż ponad 70 proc. Huty Ostrowiec za 80 mln zł w wyrobach hutniczych. Zabezpieczeniem transakcji był majątek trzech miejskich spółek. Jednak ARL za akcje nie zapłaciła, a huta w lipcu 2002 upadła. W tej sytuacji Stalexport domagał się przed sądem od gminy Ostrowiec wypłaty 50 mln zł w gotówce.


    Sąd oddalił pozew Stalexportu. Uznał, że zastawienie miejskich spółek "narusza zasady współżycia społecznego", u umowa z kwietnia 2002 miała charakter tylko umowy przedwstępnej. W dodatku do realizacji transakcji zabrakło opinii prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.


    Sąd Arbitrażowy nie kwestionował, że Stalexport poniósł straty. Przyznał, że w tej sytuacji spółka może dochodzić o odszkodowanie.


    - Oczywiście, że nie zrezygnujemy z roszczeń wobec Ostrowca. W tej chwili uzasadnienie wyroku analizują nasi prawnicy - powiedział Marek Cywiński, dyrektor biura strategii Stalexportu.


    Z wyroku zadowolony był prezydent Szostak. - Tuż przed świętami mieszkańcy i pracownicy miejskich spółek dostali wspaniały prezent. Jest to ukoronowanie wszystkich spraw związanych z ratowaniem huty i miasta. Zagrożenie istniało, że huta przestanie działać. Była pierwsza w Polsce w kolejce do likwidacji. Podjęliśmy ryzykowną decyzję i udało się. Huta pracuje, ludzie mają zagwarantowane bezpieczeństwo, ale i zabezpieczone odpowiednio jest miasto - skomentował wyrok.


    Prokuratura wyjaśnia, czy prezydent Szostak nie popełnił niegospodarności, dopuszczając do podpisania takiej umowy ze Stalexportem. Zawiesiła jednak postępowanie do czasu rozstrzygnięcia w KIG. - Od początku mówiłem, że prokuratura nie miała podstaw, żeby wszczynać to postępowanie - stwierdził Szostak.


    Czy możliwe jest, że Stalexport dał się wmanewrować w złą umowę? - Taki wniosek można wyciągnąć, patrząc na to z perspektywy czasu. Stalexport zawierał tę umowę w dobrej wierze. Potem okazało się, że strona ostrowiecka kwestionuje wszystko - odpowiedział dyrektor Cywiński.


    Ziemowit Nowak      
/ Gazeta.pl/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 26590 razy,
ostatnio: 2019-10-17 22:07:31
Skomentuj artykuł:
Powrót