Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-10-19

Tysiąc głów, to nie jedna

Inicjatywa Z. Klepackiego nabiera rumieńców


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
      Realnych kształtów zaczyna nabierać inicjatywa profesora WSBiP, Zbigniewa Klepackiego, uaktywnienia ponad podziałami środowiska naszego miasta. -Chcę skupić osoby, które miałyby ochotę zrobić coś pożytecznego dla lokalnej społeczności. Zrobić, by przełamać panujący marazm i poczucie braku perspektyw. Bardzo interesujące rzeczy dzieją się w pobliskim Bałtowie dzięki panu Piotrowi Lichocie i grupie osób skupionych wokół.


    Profesor Z. Klepacki nie zasypia gruszek w popiele. Już w środę w sali senatu swojej uczelni zgromadził ponad trzydzieści osób. Było to pierwsze i moim zdaniem udane spotkanie. Zebranie, podczas którego dyskutowano o tym, co każdy z uczestników rozumie pod pojęciem "uaktywnienia środowiska" i zrobienia czegoś pożytecznego na rzecz społeczności lokalnej, czyli dobra nas wszystkich. Profesor uważa cytuję: iż celem ewentualnych przedsięwzięć nie powinno być zastępowanie Urzędu Miasta, czy Starostwa, ani wspieranie ich przedsięwzięć, jak też wspieranie przedsięwzięć organizowanych przez partie polityczne czy stowarzyszenia. Celem zaś winno być - pisze w zaproponowanym porządku obrad -zagospodarowanie tzw. białych pól, które nie są dostrzegane, z rożnych przyczyn, przez organy ustawowo do tego zobowiązane, a które służyłyby społeczności Ostrowca Św.


    Przyczyniałyby się w pewnym stopniu do ożywienia inicjatywy społecznej w mieście.


    Pan profesor wytypował kilka przedsięwzięć, które mogłyby uatrakcyjnić nasze miasto. Wśród nich jest: pomalowanie kamienic na Rynku miejskim w obrazy tematyczne, celem przyciągnięcia turystów z zewnątrz; rokrocznie organizowanie na początku regionalnych, a następnie ogólnopolskich festiwali muzyki lat sześćdziesiątych, muzyki ukraińskiej, formacji tanecznych na stadionie KSZO; rokroczne organizowanie festiwali pływania zsynchronizowanego na basenie na Rawszczyźnie; podjęcia działań na rzecz ożywienia Krzemionek; rewitalizacja terenów po starej hucie przez promowanie np. rękodzieła rzemieślniczego.


    Zebrani na środowym spotkaniu także zastanawiali się nad tym, co w sposób najbardziej skuteczny mogłoby spowodować, że Ostrowiec zacząłby przyciągać ludzi z zewnątrz. Padło wiele uwag na temat Krzemionek i ich promocji w kraju i w świecie, Gombrowicza i sposobu na ściągnięcie do Ostrowca miłośników jego twórczości z całego świta. Podobał się pomysł malowania Rynku. Tego w Polsce jeszcze nikt nie zrobił, a za granicą takie miasta cieszą się wielką popularnością wśród turystów i nie tylko - mówiono.


    Natomiast nie zyskał większego uznania pomysł jednego z uczestników, by grupa, która się zawiązuje, zajęła się szerzej problemami miasta, lobowaniem na jego rzecz, swoistą pracą od podstaw, by Ostrowiec mógł pokonać kryzys, w jakim się znalazł. Byśmy potrafili wykorzystać szansę, jaką nam daje wejście do Unii Europejskiej. Może jednak przyjdzie pora i na takie rozmowy. Moim zdaniem, oby.


    Uczestnicy spotkania potraktowali je jako wstęp do dyskusji. Na początku listopada profesor Z. Klepacki będzie gospodarzem kolejnego spotkania. Warto podkreślić, że jego formuła pozostaje otwarta, że może przyjść na nie każdy, kto ma pomysły i kogo interesuje miasto i to, co dla dobra wspólnego można zrobić.


    Gazeta Ostrowiecka zaś otwiera swe łamy dla każdego, kto chce na ten temat zabrać głos. Autorów najcenniejszych pomysłów nagrodzimy, a listy opublikujemy. Co tysiące głów, to nie jedna.


    D. Rucińska
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 11335 razy,
ostatnio: 2021-03-07 14:23:32
Skomentuj artykuł:
Powrót