Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2010-01-30

Bohaterowie z Biechowa wyróżnieni przez Lecha Kaczyńskiego


Czwórka dzieci z Biechowa, które we wrześniu ubiegłego roku uratowały życie rannemu motorowerzyście, wzięła udział w spotkaniu u prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Prezydencka para spotkała się z małymi bohaterami. Reprezentanci naszego regionu znaleźli się w gronie 12 dzieci, które w niebezpiecznych sytuacjach wykazały się odwagą i uratowały życie innym.

URATOWALI ŻYCIE


We wrześniu ubiegłego roku głośno zrobiło się o niewielkiej miejscowości Biechów w gminie Kunów i jej czworgu mieszkańcach: uczennicy pierwszej klasy gimnazjum Darii Góralskiej, jej młodszej siostrze Dianie oraz Szymku Różalskim i Damianie Wielgusie.
Podczas jednej z letnich wypraw dzieci zobaczyły mężczyznę jadącego skuterem, który wjechał w polną drogę i wywrócił się. Pobiegły za nim, pomogły mu wstać i wsiąść na skuter. Mężczyzna pojechał dalej, ale po kilkudziesięciu metrach znów zjechał na pole i przewrócił się. Dzieci podbiegły i dostrzegły, że nie oddycha.


- Zadzwoniliśmy po pogotowie, chłopcy pobiegli do skrzyżowania, aby pokazać, gdzie ma dojechać karetka, a my zajęłyśmy się rannym - opowiadała potem Daria Góralska. - Ułożyłam go w pozycji bocznej ustalonej, ale nadal nie oddychał. Potrząsnęłam nim, wtedy wypluł krew i zaczął oddychać. Po pięciu minutach przyjechało pogotowie.
Jak później stwierdzili ratownicy, 39-latek pewnie by nie przeżył, gdyby dzieci nie wiedziały, że leżąc na plecach może się udusić, i nie przewróciły go na bok. Cała czwórka została okrzyknięta bohaterami, a o ich czynie zrobiło się głośno w kraju.

NAUKA NIE POSZŁA W LAS


Gratulacje popłynęły z ust samorządowców z Ostrowca, komendanta policji, władz gminy Kunów, a także Jurka Owsiaka, który przyjechał do dzieci osobiście. Okazało się bowiem, że wiedza dzieci wzięła się z uczestnictwa w zajęciach szkolnych w ramach akcji "Ratujemy i uczymy ratować" Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, koordynowanej w powiecie ostrowieckim przez Harcerskie Centrum Pierwszej Pomocy. 10 stycznia dzieci były w Warszawie, w studiu Orkiestry, gdzie po raz drugi spotkały się z Jurkiem Owsiakiem. W relacji na żywo przedstawiono je jako przykłady osób, które w praktyce realizują założenia programu nauki udzielania pierwszej pomocy.
Dzieci nie spotkały się z rannym 39-latkiem. Kilka dni po wypadku przyjechała do nich jego rodzina, by podziękować za uratowanie życia mężczyzny.

ZAPROSZENIE OD PREZYDENTA


W poniedziałek w Pałacu Prezydenckim zorganizowano uroczystość z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, w której uczestniczyło 12 małych bohaterów z całej Polski wraz z rodzicami. W grupie tej znalazły się też dzieci z Biechowa, którym towarzyszył burmistrz Kunowa Ireneusz Ożdżyński.
- O zaproszeniu od pana prezydenta dowiedzieliśmy się dwa tygodnie wcześniej - mówi Daria Góralska. - Byliśmy bardzo ucieszeni, bo spotkać prezydenta i jego żonę na żywo to już jest bardzo dużo. Było bardzo miło, a dodatkowo widzieliśmy się z innymi dziećmi, które uratowały czyjeś życie. Dowiedzieliśmy się też o dwójce dzieci, które zginęły w pożarach, ratując swoje rodzeństwo.


W czasie uroczystości Lech Kaczyński pogratulował małym bohaterom oraz ich rodzicom, którzy ich tak wychowali, i wyraził życzenie, aby w kraju było jak najwięcej takich obywateli.
- Dokonaliście dwóch rzeczy, które nie zawsze idą w parze: aktu odwagi i dobrego uczynku. Czasem można być odważnym w robieniu rzeczy złych, ale rzeczą piękną jest odwaga, która służy rzeczom dobrym - powiedział Lech Kaczyński.


- To dla mnie bardzo ważne usłyszeć takie słowa z ust prezydenta Polski - mówi Daria Góralska.
Oprócz listów gratulacyjnych, pudeł pełnych słodyczy oraz prezentów, dzieci miały okazję obejrzeć część Pałacu Prezydenckiego, wzięły też udział w uroczystym obiedzie, wydanym na ich cześć.
- Poczęstunek był bardzo smaczny - mówi 9-letnia Diana. - Całe spotkanie było bardzo fajne, ale nie mieliśmy czasu porozmawiać z innymi dziećmi.

W BLASKU FLESZY


Mali bohaterowie byli tego dnia prawdziwymi gwiazdami mediów. - Bardzo mi się to podobało - stwierdza Daria, która kiedyś wyjawiła, że chciałaby zostać aktorką. - Był taki moment, że jakaś pani poprosiła nas na wywiad. Kiedy otworzyła drzwi do Sali, ukazało się mnóstwo kamer, zaczęły błyskać flesze i strzelać migawki. To było super.
Dziewczynkom w podróży towarzyszył wychowujący je samotnie ojciec - Władysław Góralski.
- Jestem z nich dumny, ale już się do słów pochwały przyzwyczaiłem - komentuje. - Wychowałem je zupełnie sam, pomagały mi tylko siostra i mama. To dobre dzieci, przyjemnie było o tym słuchać.
/Anna ŚLEDZIŃSKA, 29 stycznia 2010, 11:16/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 13827 razy,
ostatnio: 2021-12-07 06:18:08
Skomentuj artykuł:
Powrót