Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2009-03-02

Uczniowie z Ostrowca podbili Kielce

Powstanie styczniowe w reportażu, malarstwie i wierszach

Uczniowie ostrowieckich szkół średnich zdominowali konkurs poświęcony tradycji powstania styczniowego, który organizował Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach. Cztery laury zgarnęli uczniowie LO im. C. K. Norwida, po jednym LO im. W. Broniewskiego i LO im. J. Chreptowicza, deklasując rywali z innych powiatów.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Prace plastyczne, reportaże i wiersze uczniów ostrowieckich liceów zrobiły na jury konkursu tak duże wrażenie, że zdecydowano o przyznaniu im pierwszych miejsc w czterech kategoriach i drugich w dwóch. Sześcioro laureatów zaprezentowało jednak zupełnie odmienne wizje walk powstańczych i indywidualnych bohaterów sprzed 166 lat.

Dwa pierwsze miejsca w kategorii reportażu "Słowo o powstaniu styczniowym" przypadły uczennicom klasy dziennikarskiej LO nr IV im. C. K. Norwida. W obu przypadkach zebranie materiału wymagało od nich poświęcenia i prawdziwie dziennikarskiego "nosa".

- Zaproponowano mi, żebym w swojej rodzinnej miejscowości zebrała informacje na temat Kacpra Kotkowskiego- mówi Marlena Chlebna z Jacentowa, laureatka pierwszego miejsca.- Wcześniej się tą tematyką nie interesowałam, a okazało się, że w okolicy jest wiele pamiątek po nim. Sfotografowałam pomniki w Czerwonej Górze, Ćmielowie i na cmentarzu w Jacentowie.

Aby napisać dobrą pracę Marlena musiała nie tylko zgromadzić dokumentację fotograficzną, ale też zadać sobie trud dotarcia do osób, które posiadają wiedzę na temat księdza Kotkowskiego. Przeprowadziła rozmowy z mieszkającym w Czerwonej Górze Zygmuntem Kotem, spowinowaconym z rodziną powstańca oraz ostrowieckim kronikarzem Henrykiem Bajakiem. Od niego otrzymała kopię aktu urodzenia Kotkowskiego. Zawędrowała również do ambony, z której przemawiał do wiernych.

Jej koleżanka Marta Pająk, której praca zdobyła drugą nagrodę, miała o wiele trudniejsze zadanie. Wybierając na bohaterkę swojego reportażu Teresę Narewską, nie wiedziała, jak trudno będzie zdobyć informacje o niej.

- Na tę postać natrafiłam w książce Jerzego Kowalczyka, z którym nawiązałam korespondencję. Teresa Narewska była mniszką, miała trudne i skomplikowane życie i tak naprawdę niewiele o niej wiadomo- mówi Marta Pająk.- Nigdzie nie natrafiłam na akt urodzenia, więc doszliśmy do wniosku, że nie pochodziła stąd, ale gdzieś z kresów wschodnich. Nie dowiedziałam się wiele o tej rodzinie, znalazłam potomków w Belgii, ale bez możliwości nawiązania kontaktu.

W czasie poszukiwań adeptce dziennikarstwa udało się dotrzeć do aktu zgonu Teresy Narewskiej, który jej mama przetłumaczyła z cyrylicy. Trochę informacji udało się zebrać w ostrowieckim Muzeum Historyczno- Archeologicznym, jednak praca pozostawiła wiele niedopowiedzeń i nierozwiązanych zagadek, jak na przykład rzekoma klątwa, na skutek której członkowie tej rodziny umierali młodo.

- Dowiedziałam się, że Narewska miała dzieci i dwóch mężów. To była ciekawa postać- mówi Marta Pająk, dodając, że nie spodziewała się nagrody.

- Mając klasę dziennikarską, musieliśmy wystartować w takim konkursie- tłumaczy Zbigniew Tyczyński, wychowawca klasy dziennikarskiej w "Norwidzie".- Osobiście jestem bardzo dumny, bo obie zadały sobie dużo typowo dziennikarskiego trudu. To naprawdę były reportaże, prace nie powstawały w klasie przy książkach, ale były efektem czasochłonnego "szperania".

Oprócz dwóch pierwszych miejsc w kategorii reportażu uczniowie "Norwida" zdobyli również dwie pierwsze nagrody w konkursie plastycznym "Powstanie styczniowe- historia w barwie i kolorze". W grupie powyżej 18 lat zwyciężyła Małgorzata Czaja, która przygotowała pracę będącą ilustracją do opowiadania Stefana Żeromskiego "Rozdziobią nas kruki, wrony…".

- Bardzo lubię twórczość Stefana Żeromskiego i to mnie zainspirowało- mówi zwyciężczyni.- Obrazowe opisy w opowiadaniu poruszyły moją wyobraźnię, a dodatkowo pomysł wzięłam z filmu "Wierna rzeka", gdzie w jednej ze scen pokazano po bitwie martwych powstańców i konie leżące obok nich.

W kategorii wiekowej do lat 18 zwyciężył uczeń drugiej klasy LO nr II im. J. Chreptowicza, Bartosz Koszela, którego olejny obraz na płótnie był jedyną taką pracą zgłoszoną na konkurs.

- Miałem pomysł pokazania powstańców na współczesnym cmentarzu, schowanych za współczesnymi ludźmi- mówi młody malarz, zajmujący się głównie fotografią i rysunkiem.- Chciałem przekazać myśl o tym, że dziś już mało kto pamięta o tamtych czasach i tych bohaterach. Zazwyczaj nie maluję obrazów olejnych, do tego zainspirowała mnie nauczycielka języka polskiego, Małgorzata Pękalska. Uznaliśmy, że olej będzie najodpowiedniejszy.

Nie tylko olej, ale i akwarela Katarzyny Bober z "Norwida" zyskały uznanie jury, które w tej kategorii przyznało jej drugie miejsce.

- Pokazałam moje wyobrażenie tradycyjnej powstańczej pikiety- mówi uczennica "Norwida".

- Obie nagrodzone prace naszych uczennic były bardzo różne- mówi Elżbieta Kowalska, nauczyciel plastyki w LO nr IV.- Akwarela Małgosi jest bardzo szczegółowa i dopracowana, widać wyczucie kolorystyki. U Kasi było może nawet trudniej ze względu na mniejszą gamę barw. Udało jej się jednak wyodrębnić bardzo szczegółowo takie detale jak końska uzda. Nie każdy to potrafi.

Niełatwym zadaniem było zwycięstwo w kategorii poezji "Słowo o powstaniu styczniowym". Tu również triumfowała ostrowiecka szkoła, a konkretnie uczennica LO nr III im. W. Broniewskiego, Kinga Jambor.

- Pracę wysłałam w ostatnim dniu- przyznaje Kinga.- Nawet nie interesowałam się wynikami, dopóki nie okazało się, że wygrałam. Niestety, nie mogłam wziąć udziału w rozdaniu nagród, bo w tym samym czasie miałam olimpiadę z języka rosyjskiego.

Młoda pasjonatka języków rosyjskiego i angielskiego, a także początkująca autorka powieści fantastycznych i przygodowych przygotowała na konkurs dwa wiersze "Sonet o powstaniu styczniowym" i "Kolejka po ból".

- W pierwszym nawiązałam do rosyjskiego wieszatiela i jego okrucieństwa, w drugim do ugrupowania "młodzi gniewni"- mówi uczennica drugiej klasy.- Nie są to pierwsze prace, bo pisanie to moja prawdziwa pasja.

- To bardzo dojrzałe pisanie, w którym widać poszukiwanie formy- ocenia wychowawczyni Kingi, Bożena Jagiełło.- Kinga jest bardzo pracowitą osobą, jej formy długie to prawdziwa poezja intelektualna, w której łączy wiedzę historyczną z umiejętnościami literackimi. Również jej powieści nie są pisanie tak sobie "do szuflady", ale już na poważnie. Widzę, że ma dużo samozaparcia, tym bardziej, że mieszka daleko od Ostrowca i nie ma wiele czasu dla siebie. Przygotowuje się do konkursów i olimpiad, ale nigdy kosztem nauki i to należy cenić. Problem polega na tym, że nauczyciele nie mają dziś czasu dla takich uczniów. To nie jest nasza niechęć, ale niemożność robienia wielu rzeczy naraz.

Nagrody zdobyte przez uczniów ostrowieckich szkół świadczą mimo wszystko, że poświęcenie im odrobimy czasu, uwagi i zachęcenie do dzielenia się swoimi pasjami może bardzo łatwo przełożyć się na pierwsze sukcesy. Kto wie, może za nimi pójdą kolejne, w następnych konkursach i już nie tylko na szczeblu województwa.
/A. Śledzińska/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 8195 razy,
ostatnio: 2020-07-07 04:28:51
Skomentuj artykuł:
Powrót