Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2010-09-13

Bezbarwny lider zgarnął 3 punkty

W 3 minuty przegrali wygrany mecz

W meczu 7. kolejki o mistrzostwo I ligi piłkarze KSZO Ostrowiec przegrali na własnym boisku z liderem rozgrywek, Podbeskidziem Bielsko- Biała 1:2. Pomarańczowo - czarni, mimo prowadzenia do przerwy, nie potrafili dowieźć korzystnego rezultatu do końca, tracąc dwa gole w ostatnim kwadransie pojedynku.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
KSZO Ostrowiec - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (1:0)

1:0 - Kanarski 44

1:1 - Cieśliński 76

1:2 - Dancik 79

KSZO Ostrowiec: Wróbel - Stachurski, Kardas, Lasocki, Dybiec, Cieciura, Skórnicki (68 Persona), J. Białek, Dziewulski, Kanarski (60 Kapsa), Nawrocik (75 Frańczak)

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny (25 Dancik), Osiński, Rogalski, Łatka (61 Łatka), Koman, Ziajka, Demjan (86 Matusiak), Cieśliński

Żółte kartki: Jarosław Białek, Skórnicki, Dziewulski (KSZO) oraz Broniewicz, Koman (Podbeskidzie)

Widzów: 700

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)


Skazywani przed spotkaniem z liderem rozgrywek, Podbeskidziem Bielsko- Biała na pożarcie piłkarze KSZO rozegrali w sobotę najlepsze spotkanie w tym sezonie. Tak grającą ekipę pomarańczowo- czarnych chcielibyśmy oglądać w każdym spotkaniu. Mądra, uważna, konsekwentna gra w każdej formacji w wykonaniu piłkarzy trenera Czesława Jakołcewicza sprawiała, że do 75 minuty drużyna gości była bezradna. Potem jednak nastąpił przestój, błędy i nieporozumienia, które bezlitośnie wykorzystali piłkarze z Bielska - Białej.

Już pierwsze fragmenty meczu pokazały, że gospodarze nie będą się bronić. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jakuba Cieciury niecelnie główkował Rafał Lasocki, a następnie po zagraniu z rzutu wolnego Jarosława Białka nad bramką głową uderzył Damian Nawrocik. W odpowiedzi w 8 min. w polu karnym KSZO doszło do sporego zamieszania, futbolówka odbijała się od kilku zawodników, ale ostatecznie ostrowieccy obrońcy zażegnali niebezpieczeństwo. Przez kolejne minuty gra toczyła się głównie w środku pola i żadna z ekip nie stworzyła sobie dogodnej okazji bramkowej. Po 20 minutach gry odważniej zaatakowali miejscowi. W 22 min. piłkarze KSZO wyprowadzili dobrą kontrę. Krystian Kanarski zagrał piłkę do Jarosława Białka, ten podał w tempo do Damiana Nawrocika, jednak strzał z ostrego kąta napastnika KSZO obronił golkiper Górali. W kolejnych akcjach dwukrotnie na bramkę Podbeskidzia uderzał aktywny Jakub Cieciura, jednak obie próby nie znalazły drogi do siatki rywala, natomiast uderzenie z 16 metrów Damiana Nawrocika zostało zablokowane przez Juraja Danćika. Zawodnicy Roberta Kasperczyka pierwszy celny strzał oddali w 41 minucie meczu, kiedy to zza pola karnego przymierzył były piłkarz KSZO, Maciej Rogalski, lecz Michał Wróbel nie dał się pokonać, wybijając piłkę na róg. Ostatnie słowo w tej części meczu należało do ostrowczan. Tuż przed przerwą z rzutu rożnego w pole karne dośrodkował Jakub Cieciura, do futbolówki najwyżej wyskoczył Krystian Kanarski i strzałem głową z 7 metrów nie dał szans Richardowi Zajacowi, zdobywając swojego trzeciego gola w tym sezonie.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal stroną atakującą byli gospodarze. W 53 min. powinno być 2:0 dla pomarańczowo - czarnych. Z rzutu wolnego zagrywał Jarosław Białek, piłkę głową przedłużył Damian Nawrocik, ta trafiła do Rafała Lasockiego, który z kilku metrów uderzył wprost w ustawionego na lini bramkowej Sławomira Cienciałę. Następnie walczący o wyrównanie Górale zaatakowali z większym animuszem. W 59 min. strzał Macieja Rogalskiego z rzutu wolnego z około 25 metrów przeszedł nad poprzeczką, a sześć minut później efektownie nożycami próbował strzelać występujący jeszcze w poprzednim sezonie w hutniczym zespole Adam Cieśliński, jednak również niecelnie. Niewidoczny przez większą część meczu napastnik Podbeskidzia dopiął swego w 76 min., wykorzystując błąd ostrowieckiej obrony, lekkim precyzyjnym strzałem tuż przy słupku pokonał Michała Wróbla. Trzy minuty później goście zadali drugi cios. Tym razem po centrze z cornera defensywa KSZO popełniła kolejny błąd, do piłki nie wyszedł Michał Wróbel i Juraj Danćik strzałem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W końcówce meczu załamani takim obrotem boiskowych wydarzeń zawodnicy KSZO nie potrafili już zmienić niekorzystnego wyniku i mimo bardzo dobrej postawy po raz kolejny nie zdobywają żadnego punktu.
/MS/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 9352 razy,
ostatnio: 2020-03-30 22:15:02
Skomentuj artykuł:
Powrót