Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2006-01-16

Krystyna Kielisz: Rok na plusie

Burmistrz Opatowa myśli o reelekcji

-Jestem człowiekiem czynu - mówi o sobie Krystyna Kielisz. O zrealizowanych zamierzeniach w roku 2005 i planach na obecny rok rozmawiamy z burmistrz Opatowa.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
-Za nami 2005 rok. Jakie Pani zdaniem było minione 12 miesięcy dla gminy Opatów?

-Miniony 2005 rok był rokiem bardzo udanym, w którym zrealizowałam prawie 100 % swoich zamierzeń. Zakończyliśmy budowę pełnowymiarowej hali sportowej i zagospodarowaliśmy teren wokół obiektu. Hala jest jedną z najładniejszych nie tylko w województwie. Zbudowaliśmy 8 km sieci kanalizacyjnej na terenie Opatowa i Zochcinka. Drogi w miejscowościach: Kobylany, Kobylanki, Czerników Karski, Kornacice, Nikisiałka Duża, Jałowęsy oraz ulica Polna w Opatowie mają nową nawierzchnię. Jest to około 4,5 km. Został wyremontowany budynek Urzędu Miasta. W nowy sprzęt zostały wyposażone szkoły. To tylko część zrealizowanych zadań. Mogłabym jeszcze długo i skrupulatnie wyliczyć pozostałe.


-Czy można zaryzykować i powiedzieć, że miniony rok to pasmo samych sukcesów?

-Bez przesady, nigdy w życiu nie jest tak, żeby sukces gonił sukces, ale ten rok zaliczam na plus.


- Czy przydarzyły się porażki, jeśli tak to, to jakie?

-Oczywiście kto nic nie robi ten błędów nie popełnia. Z uwagi iż nieterminowo została złożona dokumentacja nie został wykonany wodociąg w Nikisiałce Małej. To zadanie będzie zrealizowane w tym roku. Zawiodłam się też trochę na ludziach. Porażką jest także to, iż niektórzy moi współpracownicy albo nie potrafili dotrzymać mi kroku albo nie zrozumiali moich intencji. Z nowym rokiem puściłam to w niepamięć.


-Realizacja, którego zadania to największy sukces ?

-To chyba wszystkie zrealizowane zadania. Gdybym musiała wybrać jedno to wybrałabym oddanie w tak krótkim terminie hali sportowej, która w rankingu wojewódzkim nowych obiektów sportowych zajęła I miejsce.


-Burmistrzowi przychodzi czasem podejmować trudne decyzje. Czy takie były, jeżeli tak to jak zostały rozwiązane ?

-Najtrudniejszą decyzją było przekonanie mieszkańców do projektu zagospodarowania rynku

i kompozycji zieleni. Nie zgadzali się na wycięcie starych drzew w parku na Rynku. Twierdzili, że to historia i tradycja. Na szczęście po konsultacjach mieszkańcy przychylili się do mojej koncepcji.


-Które z haseł Pani kampanii pozostały jeszcze do realizacji ?

-W mojej ocenie Opatów póki co nie stał się miastem moich marzeń i czeka mnie dalsza praca nad realizacją wizji miasta otwartego

i przyjaznego dla turystów. Krótko mówiąc- atrakcyjnego turystycznie.


-Wraz z wejściem polski do Unii Europejskiej gmina rozpoczęła poszukiwanie miast partnerskich, najpierw delegacja z Opatowa gościła we Francji w Guerande. Francuzi przybyli z rewizytą. Chyba to nie koniec współpracy.

-Kolejnym etapem rozwoju naszej współpracy będzie wymiana grup młodzieży. Na razie nie dysponujemy środkami, aby w należyty sposób przyjąć młodzież z zagranicy. Nie mamy odpowiedniej bazy lokalowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wymiana rozpoczęła się od wyjazdu naszej młodzieży.


-Mimo propozycji różnych partii nie zdecydowała się Pani na start w wyborach do parlamentu. Dlaczego ?

-Jestem człowiekiem czynu, interesuje mnie bezpośrednie działanie na rzecz ludzi i środowiska. To moja pasja. Praca w parlamencie wydaje mi się zbyt pasywna. Nie nadaję się do gier parlamentarnych, lubię czyste, jasne, klarowne sytuacje. Czuje się dobrze z tym, co robię i chcę to kontynuować.


-Od jesieni mamy nowy Parlament i będą nowe władze wojewódzkie. Jest Pani kojarzona z lewicą, czy nie ma Pani obaw, że nowy układ sił politycznych odbije się negatywnie na pozyskiwaniu środków pozabudżetowych.

-W tej kadencji do budżetu gminy pozyskaliśmy 5,4 mln zł. Uważam, że to znaczna suma. Jednak przekleństwem polskiej sceny politycznej jest etykietowanie ludzi, mam poglądy lewicowe udowodniłam to poprzez swoje działania nie tylko na stanowisku burmistrza. Aktualnie rządzący PiS

w swoim programie społecznym lansuje hasła, które jestem w stanie zaakceptować jako działacz samorządowy. Ważne jest to, że rząd idzie w kierunku zmniejszenia bezrobocia, wsparcia rodzin najuboższych i zapewnienia minimum socjalnego. Podpisuje się pod tym programem społecznym. Co do drugiej części pytania uważam, że nowy rząd, którego dewizą jest prawo i sprawiedliwość potrafi sprawiedliwie dokonać podziału środków z funduszy unijnych. Moim zdaniem jedynym kryterium podziału powinna być jakość przygotowanych wniosków i aktywność samorządów.


-Pani prace w 2004 roku radni ocenili wysoko, wszyscy głosowali za udzieleniem absolutorium jaka będzie ocena za 2005 rok .

-Mam nadzieję, że na ocenę pracy za 2005 roku będą miały wpływ jedynie efekty mojej działalności mierzone pozyskiwaniem środków pozabudżetowych i realizacja dochodów własnych gminy. Ocenę zewnętrzną mam już za sobą. Przez władze wojewódzkie zostałam wybrana "Burmistrzem Roku", otrzymałam nagrodę na za najlepszą halę w województwie, za inwestycje w oświacie SZS nr 1 otrzymał certyfikat Szkoła Europejska.


-Powiedziała Pani kiedyś, że radni miejscy są zbyt mało aktywni. Czy podtrzymuje Pani to stwierdzenie?

-W swoich dotychczasowych wypowiedziach zdarzyło mi się powiedzieć, że radni są zbyt pasywni dlatego, że niektórzy nie nadążali za przyjętym przeze mnie systemem działania. Jestem człowiekiem czynu, myślę i działam. Nie wszyscy to akceptują, jednak przy uchwalaniu budżetu na 2006 rok poza drobnymi wyjątkami radni stanieli na wysokości zadania. Myślę, że docenili to, że jest to wyjątkowy budżet dla naszej gminy związany z obchodami 800 - Kapituły Kolegiaty Opatowskiej. Żałuję, że nie wszyscy potrafili to docenić.


-W okresie świątecznym po raz pierwszy udzieliła Pani ślubu. Jak czuła się Pani tw tej roli?

-Jak debiutantka. Miałam olbrzymią tremę. Mam nadzieję, że zauważyli to wszyscy obecni oprócz Państwa Młodych. Podjęłam się tego zadania, aby uhonorować fakt, iż biorącym ślub był pracownik Urzędu Miasta i Gminy.


-Na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok sprawiła Pani miłą niespodziankę mieszkańcom, obdarowując ich płytą z kolędami. Skąd taki pomysł?

-Zdecydowałam się na upominek, bo chciałam być w tych dniach z mieszkańcami, a praktycznie jest to niemożliwe. Dlatego na krążku wydanym za własne pieniądze znalazły się kolędy i świąteczne życzenia.



-Proszę wymienić najważniejsze zadania jakie przyjdzie Pani realizować w 2006 roku.

-Doprowadzić Rynek do takiego stanu, aby godnie wypadły obchody wielkiego jubileuszu 800 -lecia Kapituły. Mam tu na myśli mszę polową na rynku 11 i 12 listopada 2006 roku z udziałem przedstawicieli Episkopatu Polski i Europejskiego. Jest to nasza jedyna szansa w tym roku na pokazanie się w Europie. Dokończenie kanalizacji sanitarnej na terenie miasta i wykonanie nowych nawierzchni ulic i chodników, wydanie okolicznościowego albumu, wykonanie planu zagospodarowania przestrzennego dla Gminy Opatów.


-Budżet na 2006 rok jest już uchwalony. Nie wszyscy radni poparli go, uważali, że nie należy budować dróg tylko z własnych pieniędzy...

-Gdyby przez trzy lata kadencji w równym stopniu wydawane były środki na miasto i wsie to ja zgodziłabym się z taką linią rozumowania. Dotychczas dwie trzecie środków pochłonęły inwestycje realizowane w Opatowie. Przyrzekliśmy radnym wiejskim, sołtysom, że 2006 będzie rokiem budowy dróg. Obietnic należy dotrzymywać. Nigdy nie rzucam słów na wiatr. Z praktyki wiem, że środki pozabudżetowe są zbyt niskie w stosunku do potrzeb i wcale nie ma warunku, że się bezwzględnie otrzyma.


- Czyżby drogi burmistrza i radnych się rozchodziły?

-Na 15 radnych dwóch było przeciw przyjęciu budżetu. Uważam, że Rada opowiedziała się za projektem uznając go za dobry dla gminy. To, iż mieliśmy różne zdania z Panem Przewodniczącym to przywilej demokracji. Inaczej widzieliśmy ten problem. W bardzo wielu sprawach mówimy jednym zdaniem.


-Z naszej rozmowy wynika, że był to bardzo pracowity rok. Jak Pani odpoczywała i regenerowała siły?

-Ten rok był rzeczywiście bardzo pracowity, jedne zadania goniły drugie i praktycznie nie miałam czasu na dłuższy wypoczynek. Regenerowałam się na wycieczkach rowerowych z mężem i na zajęciach aerobiku. Rok 2006 pod tym względem nie zapowiada się lepiej.


-Jesienią czekają nas wybory samorządowe. Krystyna Kielisz mówi otwarcie, że będzie ubiegać się o reelekcję. Czas jaki pozostał do głosowania będzie kampanią wyborczą?

-Będę ubiegała się o reelekcje. Uważam że dotychczasowe dokonania świadczą na moją korzyść. Nie mam na jeszcze sprecyzowanego programu wyborczego z uwagi na fakt, że czekają mnie takie wyzwania z 800 - leciem Kapituły Kolegiaty Opatowskiej, że naprawdę nie będzie czasu na prowadzenie kampanii wyborczej. Mam nadzieję, że wyborcy to zrozumieją i docenią. Po prostu chcę, żeby gmina Opatów wypadła jak najlepiej. Zapewniam, że nie będzie "kampanii" tylko sumienna praca na rzecz lokalnej społeczności.



-Czego życzyć władzy wykonawczej gminy Opatów na 2006 rok?

-Zdrowia, realizacji planów i zamierzeń oraz reelekcji. Chcę zrealizować do końca swoją wizję Opatowa, miasta przyjaznego mieszkańcom i turystom.


-Dziękuje za rozmowę.
/J. Strzyż/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 11817 razy,
ostatnio: 2020-10-21 16:15:53
Skomentuj artykuł:
Powrót