Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2004-08-05

Echo Dnia: ''Na dobre i na złe'' - wywiad z Bogusławem Kamudą

Bogusław Kamuda - urodził się 14 listopada 1949 roku w Mielcu. Żona Jolanta; córka Ewa. Zawód: technik-mechanik. Od 1990 roku związany z klubem Stal Mielec (członek zarządu sekcji piłki siatkowej, kierownik sekcji). Od 1997 wiceprezes Klubu Piłki Siatkowej Stal Mielec. W latach 1996 - 2000 pełnił funkcję kierownika reprezentacji Polski seniorek. Od 1992 (trzy kadencje) pełni funkcję członka Komisji Rewizyjnej w Polskim Związku Piłki Siatkowej. 28 lipca 2004 roku został dyrektorem klubu WSBiP w Ostrowcu Św. i wiceprezesem ds. sportowych.



Rozmowa z Bogusławem Kamudą, dyrektorem klubu WSBiP Ostrowiec Św.
Bogusław Kamuda, wieloletni działacz sekcji piłki siatkowej mieleckiej Stali przenosi się do Ostrowca Świętokrzyskiego. Od tego sezonu w WSBiP będzie pełnił funkcję wiceprezesa do spraw sportowych i dyrektora klubu. Wspólnie z działaczami z Ostrowca chce stworzyć profesjonalny zespół siatkówki, który niebawem miałby grać na pierwszoligowych parkietach.

*Co się stało, że pan, wieloletni działacz sekcji piłki siatkowej w Mielcu, związał się z klubem z Ostrowca Świętokrzyskiego?

- Sponsorzy, którzy utrzymują pierwszy zespół siatkarek, zrzeszony w Klubie Piłki Siatkowej Kobiet Stal Mielec, mają wyłączność w zarządzaniu klubem. Nie byłem w kręgu ich zainteresowań, dlatego postanowiłem odejść. W Mielcu związany jestem tylko z Klubem Piłki Siatkowej Stal Mielec, który szkoli wyłącznie grupy młodzieżowe. W zaistniałej sytuacji zmuszony byłem szukać innego rozwiązania, szukać innego klubu, w którym byłbym potrzebny.

*Niektórzy twierdzą, że rozstał się pan z pierwszym zespołem Stali w fatalnej atmosferze?

-To nie prawda. Wywiązałem się, ze wszystkich zobowiązań. Poza tym nowi sponsorzy przejęli klub z wszystkimi zadłużeniami, które sukcesywnie spłacają. Dotyczy to również kontraktów.

*Dlaczego wybrał pan Ostrowiec Św.?

-Z klubem WSBiP, współpracuję od dwóch lat. Działacze z Ostrowca Św. chcą stworzyć profesjonalny zespół. W tym sezonie celem jest awans drużyny siatkarek do I ligi B. Dlaczego nie mógłbym podzielić się swoim doświadczeniem i pomóc? Poza tym w Ostrowcu jest dobra atmosfera i mam niedaleko do rodzinnego Mielca.

*Funkcja dyrektora klubu i wiceprezesa do spraw sportowych, chyba będzie kolidować z pracą w Mielcu?

-W Mielcu mogę rozwiązać umowę w każdej chwili, w Ostrowcu na razie pełnię obie funkcje społecznie. Nie ukrywam, że liczę na zatrudnienie.

*Jakie będzie pana pierwsze zadanie w nowym klubie?

-Już jest ich wiele. Przede wszystkim znalezienie sponsorów i wzmocnienie drużyny. Jak na razie rozmowy ze sponsorami idą w dobrym kierunku.

*A wzmocnienia?

-Pozyskaliśmy z pierwszoligowej Gwardii Wrocław, rozgrywającą Annę Wiśniewską. Do zespołu wróciła z Mysłowic Anna Brożek. Chcemy jeszcze wzmocnić nasz zespół o dwie, trzy atakujące. Najważniejsze, że pozostał człon zespołu z tamtego sezonu. Właśnie na jego bazie z nowymi zawodniczkami zbudujemy drużynę, która bez większych problemów powinna awansować do pierwszej ligi. Chcemy w Ostrowcu stworzyć zespół pierwszoligowy z prawdziwego zdarzenia. Na razie celem numer jest awans.

*W tej chwili jest pan pochłonięty nowymi wyzwaniami, ale pewnie gdzieś tam głęboko w sercu pozostał smutek po siatkarkach mieleckiej Stali...

-Oczywiście, że tak. Żal mi było rozstawać się z drużyną, z którą związany byłem przez 14 lat. Razem z dziewczynami, trenerami przeżyliśmy piękne chwile, bo przecież pięć razy stawaliśmy na podium mistrzostw Polski, graliśmy w europejskich pucharach. Były też te mniej przyjemne momenty, kiedy walczyliśmy o przetrwanie, ale zawsze się udawało wyjść na prostą. Jednym słowem byłem związany z tym klubem na dobre i na złe. Zawsze będzie drogi memu sercu.

Rozmawiała

Ewa NADGRODKIEWICZ
/pkrol/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 5712 razy,
ostatnio: 2020-04-06 05:38:11
Skomentuj artykuł:
Powrót